W serialu jak w życiu

2. Mostowiakowie z "M jak miłość"

Para-legenda, stworzona przez aktorski duet: Teresę Lipowską i Witolda Pyrkosza. Małżeństwo z długim, ponad 50-letnim stażem, niezachwiany bastion dla licznej, kochającej się rodziny. Ich relacja - pełna wsparcia, zaufania, wzajemnej czułości i uczciwości - pozwoliła zbudować kochającą się, wielopokoleniową rodzinę. Barbara i Lucjan wychowali czworo dzieci, doczekali się gromadki wnuków oraz przyszywanych wnuków. Z czasem rodzina zaczęła się powiększać o ich żony, mężów, powinowatych. Każdy wiedział, że w Grabinie znajdzie azyl, dobrą radę, pomoc.  Że Barbara zawsze zadba, by było coś pysznego do jedzenia.  A Lucjan zażartuje i razem znajdą sposób, jak wyjść z kłopotów i wspólnie cieszyć się szczęściem bliskich  i swoim. Bo małżonkowie, mimo otwartego serca dla innych, nie zapominali nigdy o łączącej ich więzi. Bywało, że się kłócili: Barbara siłą aplikowała mu leki, znosiła humory, różne przywary. On nie pozostawał jej dłużny - zarzucał wścibstwo i nadopiekuńczość, boczył się. Ale jedno za drugie skoczyłoby w ogień!

Reklama

Byli z nami przez długie lata. "M jak miłość" powstał  pod koniec ubiegłego wieku, pierwszy odcinek wyemitowano w 2000 r. Mostowiakowie-seniorzy stanowili od początku trzon tej opowieści i serce serialu. Nagle przyszło nieszczęście - w 2017 r. zmarł Witold Pyrkosz, niezapomniany odtwórca roli Lucjana.  W konsekwencji, parę miesięcy później, scenarzyści uśmiercili też jego bohatera. Żalu po śmierci nestora rodu Mostowiaków nie kryła serialowa żona, Teresa Lipowska, która przyjaźniła się z aktorem: - Ciągle nie mogę się z tym pogodzić, że idę na plan, a tam go nie ma! Pracowaliśmy razem siedemnaście lat. Zawsze siedział obok mnie na planie,  a na zapleczu rozmawialiśmy  o prywatnych sprawach. I nagle to miejsce jest puste! Często myślę, że Witek zaraz wejdzie - mówiła po jego odejściu. - Bo to przecież niemożliwe, że go nie ma. 

Reklama

Najlepsze tematy